• Wpisów:341
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:27
  • Licznik odwiedzin:3 150 / 1641 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 

Nie wiem co mam już zrobić , żebyś zrozumiał że zależy mi na Tobie jak na nikim innym ..
 

 

Odkąd ją porzucił, coraz częściej zapominała o uśmiechu..
 

 

Dziś łączy nas już tylko to samo powietrze, i bezuczuciowe "hej" ..
  • awatar Majcyk.: Może to lepiej?Może tak musiało być?:) Wszystko się po coś dzieje,nawet rozstania z bliską osobą.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Nie potrzebował noża żeby ją zabić .. wystarczyły słowa, które do niej skierował, aby pozbawić jej chęci do życia ..
 

 

Czy ty myślisz, że da się odkochać tak na zawołanie? Że wstanę i powiem głośno "Już cię nie kocham", i tak się stanie? Mylisz się..
 

 

Bez Ciebie nie potrafię prawidłowo funkcjonować ..
 

 

- Nie pozwolę Ci odejść tak po prostu... Znaczysz dla mnie zbyt wiele żebym mogła tak po prostu sobie odpuścić..
 

 

O niektórych nie da się ot tak po prostu zapomnieć ...
 

 

Przecież nie przyznam się, że tak na prawdę jestem słaba, że ten uśmiech który noszę co dnia wieczorem zmienia się w to co na prawdę czuje..
Nie mogę pokazać że jestem słaba..
 

 

Ona się starała ... On olewał ... Ona odpuściła ... On zrozumiał.
 

 

..A jutro znów założę maskę i poudaję szczęście...
 

 

Piszę wszystko to, co boję się powiedzieć na głos.
  • awatar Wciąż Cię kocham, kurwa ...: mam identycznie ... kiedy boję się coś komuś powiedzieć wprost piszę mu list .. albo po prostu piszę to w pamiętniku . xD Świetne wpis i too zdjęcie *.*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 

Ważna jest obecność, a mi twojej zabrakło...
 

 

Nadszedł czas by odejść..Wszystko co było możliwe dawno zepsułam .. Bez różnicy czy ja jestem czy mnie nie ma i tak nikogo nie obchodzę.. Więc po co się męczyć.. Już nie będzie Ciebie przy mnie..
Więc chociaż żal to na mnie pora już..
 

 

Uśmiechnij się. No wiesz jakoś nie mam powodu..
 

 

I wtedy powiedział 'żegnaj'. rozumiesz? Nie żadne 'na razie'. czy 'do widzenia'. Powiedział 'żegnaj', nie dając mi już żadnej nadziei..
 

 

To nieprawda, że umiera się tylko raz. Ja od tygodnia umieram codziennie i to w każdy dzień w inny sposób...
 

 


- Znasz ją? I pozwoliłeś sam sobie pozwolić jej odejść?
- Tak.
- A czy wiedziałeś, że ona lubi wychylać się wieczorami przez okno i palić? Czy wiedziałeś, że poświęca cały dzień na udawaniu silnej i odsuniętej od zła świata by wieczorami żywić swą poduszkę łzami? Czy wiedziałeś, że gdy prawy kącik jej ust unosi się wyżej niż lewy jest cholernie zadowolona i zrobiło jej się ciepło na sercu? A pro po serca... wiedziałeś, że obiecała sobie, że w razie kolejnej jego awarii nie chce prowadzić monotonii i pustki życia, od poranku do zmierzchu w cierpieniu, łzach i teatrze? To tak naprawdę... nic o niej nie wiedziałeś, a pozwoliłeś jej odejść.
 

 


Ktoś ją zawiódł, skrzywdził, zniszczył jej uczucia, zdeptał serce, zabił jej duszę. Przestała się uśmiechać, spotykać ze znajomymi, wierzyć w ludzi, w ich dobro. Nienawidziła świata. We wszystkich doszukiwała się podstępu. Nie ufała nikomu. Zamknęła się w sobie. Straszliwy ból istnienia. Płakała. Łzy były ukojeniem.. Zbudowała swój mały świat. Odgrodziła się od wszystkiego bezpiecznym murem dystansu. Przestała ufać.. Może chciała, ale już nie potrafiła i jak na złość za każdym razem, gdy w jej smutnych, teraz już szarych oczach, pojawiał się płomyk nadziei, ktoś brutalnie go gasił. Zadając kolejną ranę jej sercu. Nie płakała. Nie miała siły.. Może zabrakło łez...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 

Najgorzej jest tęsknic za kimś kogo widzisz codziennie...
 

 

Nigdy nie dowiesz się jak bardzo starałam się uśmiechać, kiedy czułam jak w środku rozpadam się na kawałki..
 

 

Miałam dosyć tego wszystkiego i zaczęłam tłumić w sobie uczucia...
 

 


To śmieszne jak bardzo brakuje mi osoby dla której nigdy nie byłam wyjątkowa, dla której moje uczucia są nic nie warte. Śmieszne, a jednocześnie smutne.
 

 

Kochała, zraniła, straciła...
 

 

Jak się dziś czuję? Sama nie wiem. Przepełnia mnie rozczarowanie, smutek, ale nie złość. Po prostu zbyt wiele sobie obiecywałam, nastawiałam się na inny bieg zdarzeń. Jestem zawiedziona i tak cholernie mi przykro, że ktoś, w kim pokładałam wszelkie nadzieje, zmienił się tak diametralnie w bardzo krótkim czasie. Co u mnie? Serce mi się łamie, ale reszta jeszcze jakoś funkcjonuje, żyję.
 

 

Chodzę grzecznie do szkoły , uśmiecham się .. I to podobno ma być dowód,że wszystko jest w porządku? Śmieszne ..
 

 


Wygląd ten sam,
Zachowanie z pozoru też
Lecz od środka zabija ją morze łez..